Zobacz podobne wpisy
Zaczniemy od krótkiego przypomnienia z geografii.
Stan Waszyngton i Oregon znajdują się za zachodzie USA, nad Pacyfikiem.
Ten region nazywany jest często Pacific Northwest (PNW). Chociaż nie istnieje oficjalna granica, najczęstsza koncepcja obejmuje amerykańskie stany Oregon, Waszyngton i Idaho oraz czasem kanadyjską prowincję Kolumbia Brytyjska.
Największe międzynarodowe lotniska, jeśli szukacie biletów, to Seattle-Tacoma i Portland, ewentualnie Vancouver w Kanadzie.
Ceny lotów z Warszawy wahają się od ok 3600-4000, natomiast z Berlina można upolować rozsądne połączenie za 1800-2500. Polecam google flights.
W stanie Waszyngton i Oregon są setki pól namiotowych. Nie będzie to duże wyolbrzymienie jeśli powiem, że duża powierzchnia obydwu stanów to parki stanowe i narodowe, a te dają nieprawdopodobne spektrum możliwości dla osób lubiących przebywać blisko przyrody. Podróżowanie z namiotami lub kamperami i odpoczywanie na polach namiotowych to popularna forma wypoczynku w USA, system pól namiotowych jest więc dobrze rozwinięty.
O co chodzi z tym całym kampingiem w USA
Jeśli jesteś kampiniarką lub kampiarzem w Polsce, to znasz zalety kampingu jako takiego.
W artykule przybliżyć trochę jak to wygląda w Stanach na przykładzie naszych doświadczeń ze stanami Waszyngton (Evergreen State) i Oregon. Nie będę opisywała wszystkich pól które odwiedziliśmy, ale opowiem Wam jak wygląda system pól na przykładzie moich dwóch ulubionych: Dosewallips i Staircase.
Przepiękna plaża nad oceanem, dwie minuty od naszego kampingu w Oregonie. Początkowo chcieliśmy zatrzymać się w hotelu (od czasu do czasu chcemy przespać się w łóżku, nie na materacu, szczególnie podczas marnej pogody), ale zajechaliśmy na te pole i trafiliśmy na ostatni wolny site. Plaża była pusta, bo dostęp do nie mieli w zasadzie wyłącznie osoby z kampingu. Tak więc zasnęliśmy i obudziliśmy się do szumu oceanu. Miejsce na tym polu możecie zarezerwować online >tutaj<.
Jak wyglądają pola namiotowe? Część z nich jest pod stałą opieką park rangerów. Park ranger to pracownik służb odpowiedzialnych za zarządzanie i ochronę obszarów przyrodniczych, takich jak parki narodowe, parki stanowe, lasy publiczne i inne obszary chronione. Ich głównym zadaniem jest dbanie o środowisko naturalne oraz zapewnienie bezpieczeństwa i edukacji osobom odwiedzającym te obszary. Udzielają też oni informacji i pomocy turystom, zarządzają rezerwacjami i egzekwują przepisy dotyczące korzystania z obszarów leśnych.
Na polu jest też często dostępny pracownik który pilnuje porządku, odpowiada na pytania. Robi to za darmo, często są to emeryci, weterani którzy spędzają w swoich kamperach za darmo całe wakacje. Udzielą informacji, pomogą.
Wiele pól podzielonych jest na dwie części, „dzienną” – piknikową, tu znajdziesz stoły, często zadaszone, które możesz zarezerwować, miejsca na grilla, place zabaw dla dzieci i parking. Część ta zamykana jest na noc (tj. dojazd jest zamykany). Druga część to już „camping właściwy”, czyli część kamperowo-namiotową. Pojedyncze, numerowane miejsce na namiot lub kamper nazywa się sitem. Pola mają określoną liczbę sitów dla namiotów, camperów lub domów na kółkach (to takie wielkie kampery) oraz często kilka sitów dla osób niezmotoryzowanych, rowerzystów lub pieszych.
Jak wyglądają sity?
Wszystkie wyglądają bardzo podobnie. To wydzielona przestrzeń, czasem oddzielona od sąsiednich sitów np żywopłotem, starymi powalonymi drzewami, czasem nie. Na wszystkich, których byliśmy jest też stół i miejsce na palenisko. Sity dla przyczep kampingowych i aut RV wyposażone są dodatkowo w dostęp do energii elektrycznej. RV to zintegrowany dom na kółkach, czyli taki kamper na sterydach. Niektóre są większe niż moja kawalerka.
Palenie ognisk i fajerwerki są zabronione w parkach. Pamiętaj, żeby zawsze ugasić otwarty ogień przed opuszczeniem situ lub pójściem spać.
Jak zarezerwować?
Niektóre z pól mają możliwość zarezerwowania sitów wcześniej, przez internet. Czasem wiąże się to z dodatkową opłatą. Wiele pól działa na zasadzie first come first served, czyli kto przyjedzie pierwszy, ten zajmuje wolny site.
Przed polami czasem znajdują się tablice informujące o tym, ze pole jest pełne i nie ma już wolnych miejsc, ale zawsze, kiedy wjechaliśmy i zapytaliśmy, okazywało się, ze akurat coś się zwolniło, lub mają jedno pole awaryjne Raz, kiedy bardzo zależało nam na konkretnym polu (bliskość szlaku, który zaplanowaliśmy na kolejny dzień), zaproponowano nam site, który na co dzień był wyłączony, bo był blisko stacji wodnej. Dla nas nie stanowiło to żadnego problemu, i mogliśmy się na nim zatrzymać.
Jak wyglądają sanitariaty?
To będzie zależało od konkretnego kampingu. Niektóre są starsze, ale mają dostęp do bieżącej wody przez część roku i wodę pitną, niektóre są nowe, wyremontowane i wyglądają jak w hotelach: toalety są duże, znajdują się w nich miejsca do przewijania, prysznice mają półki, haczyki. Na wszystkich polach toalety i prysznice, nowsze i starsze, były bardzo czyste.
Na mniej uczęszczanych polach znajdują się też tzw.vault toilet. To rodzaj toalety zwykle stosowanej w miejscach, gdzie nie ma dostępu do sieci kanalizacyjnej. Toalety te różnią się od tradycyjnych toalet, ponieważ nie używają wody do spłukiwania. Są to po prostu toalety w których nieczystości kończą w dziurze w ziemi, pod toaletą.
Ceny.
Ceny w wysokiem sezonie ’23 wahały się od $20 do $45 za noc. Aktualne ceny dla stanu Waszyngton znajdziesz >tutaj<
Za pole zapłacisz albo przy bramce na wjeździe, albo zostawisz gotówkę w specjalnej kopercie. Napiszesz tam swoje dane, m.in. numer situ, numer tablicy rejestracyjnej, a kopertę wrzucisz do skrzynki.
A co z jedzeniem?
Tu jest naprawdę pełna dowolność. U nas wyglądało to tak, że czasem robiliśmy coś na ruszcie (jak jestem nad oceanem, to staram się jeść ryby tak często jak się da. Ryby smażymy na żeliwnej tacy. Czasem w drodze na pole kupujemy coś na wynos i zabieramy ze sobą. Czasem, kiedy nocujemy w miejscu z dostępem do kuchni, przygotowujemy coś na później, np. sałatkę, kanapki. Czasem zabieramy rzeczy do przenośnej chłodziarki. To wszystko zależy od tego, na co mamy akurat ochotę.
Czasami na polach namiotowych znajdują się metalowe szafki i osoby, które nie mają aut, w których mogą schować jedzenie (czyli sity dla pieszych i rowerzystów), proszone są o zamknięcie jedzenia w tych szafkach, aby nie przyciągać dzikiej zwierzyny.
Napiszcie w komentarzach, jeśli macie jakieś pytania. W kolejnym artykule napiszę Wam trochę o moim ulubionych polach: Dosewallips i Staircase.


