
Na tej szerokości geograficznej zorza dominuje na niebie od września do kwietnia, w zależności od warunków pogodowych i aktywności solarnej. Według pracowników naszego hotelu czasami można ją zobaczyć na niebie w centrum miasta, często jednak najlepiej jest udać się na polowanie daleko od centrum. Dlaczego polowanie? Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie się pojawi. Tromsø położone jest prawie 400 kilometrów na północ od koła podbiegunowego, nazywane jest też stolicą Arktyki. jest największym miastem w północnej Norwegii, tętniące życiem, ze znanym uniwersytetem i największą w Norwegii liczbą pubów na mieszkańca. Przepiękne krajobrazy i magiczne ukształtowanie terenu zapewnia cudowne warunki do wypraw górskich latem i biegówek w zimie.Wiele z lokalnych miejsc rości sobie nazwę „najbardziej wysunięte na północ”: uniwersytet, muzeum, ogród botaniczny a nawet Burger King. Chociaż miasto leży prawie 400 km na północ od koła podbiegunowego klimat jest łagodny przez Prąd Zatokowy. Tromsø otrzymało prawa miejskie w1794, kiedy miasto rozwijało się jako centrum handlowe, ale jego historia sięga daleko wstecz aż do XIII wieku, kiedy to zbudowany został pierwszy lokalny kościół. W późniejszych czasach to tutaj rozpoczynały się wyprawy polarne i dzięki temu do dziś nosi nazwę „Brama Arktyki”.
Bilety lotnicze za grosze.. Tylko co dalej? Z portali dowiadujemy się, że najlepszym sposobem na podziwianie zorzy jest wycieczka zorganizowana przez liczne lokalne biura. Cena nie jest kusząca, około 180 euro, ale jeśli ma być to sposób na zobaczenie zorzy…
Do Tromsø lecimy Wizzairem z Gdańska (w tym roku uruchomione zostaną loty z Krakowa!) i na wstępie mamy prawie 4 godziny opóźnienia. Wiemy już, że nie zdążymy na ostatni rozkładowy autobus, ale co dziwne, po wylądowaniu okazuje się, że w dalszym ciągu czekał na pasażerów. Jaka miła niespodzianka. Po drodze kierowca wymienia wszystkie hotele które znajdują się w zasięgu mijanych przystanków (nie wymienia jednak kwater Airbnb, tu już trzeba radzić sobie samemu).
Przebijamy się przez zaspy śnieżne i jesteśmy w hotelu.
Kiedy jesteś już w Tromsø i nie utkniesz w zaspach


Najbardziej wysunięte na północ Muzeum Polarne
Pogoda jest bardzo zmienna. Momentami przepiękne słońce, a chwilę później zamieć śnieżna. Udajemy się do Muzeum Polarnego.
Muzeum Polarne ma interesującą i bardzo otwierającą oczy wystawę na temat pierwszych wypraw polarnych i polowań. Trudno pozostać obojętnym na te historie, zwłaszcza gdy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wyglądało życie na tej szerokości geograficznej i że codziennością było polowanie na wieloryby, foki, setki niedźwiedzi polarnych.
| https://en.uit.no/tmu/polarmuseet | |
| +47 77 62 33 60 | |
| Søndre Tollbodgate 11B,
9008 Tromsø, Norway |
Najbardziej wysunięte na północ Centrum Edukacyjne Polaria
Kolejny punkt na liście to Polaria. Obecnie w swoich wystawach muzeum coraz więcej miejsca poświęca problemowi środowiska. Poza aspektami ekologicznymi poznajemy relacje pomiędzy życiem na morzu i lądzie. Panoramiczny film zabiera nas do Svalbardu i pokazuje zorzę polarną. Dużą część zajmują też potężne akwaria z rybami z okolić Svalbard. Moje serce podbiły śliczne tłuściutkie foki, a ich karmienie jest jedną z największych atrakcji Centrum.
Na piętrze znajduje się kawiarnia gdzie można napić się gorącej czekolady
| https://polaria.no | |
| +47 77 75 01 00 | |
| booking@polaria.no | |
| Hjalmar Johansens gate 12
PO Box 6606 Langnes Tromsø Norway |
Najbardziej wysunięty na północ browar.
Trudno stwierdzić, czy faktycznie browar wysunięty jest najbardziej na północ, ale przecież nie warto ryzykować i przejść dalej. Brewpub Macka Ølhallena to najstarszy pub w Tromsø. Kiedyś roiło się tam od rybaków, rolników i mieszczan. Dzisiaj Ølhallen jest jednym z najbardziej znanych miejsc w Tromsø i serwuje norweskie piwo wysokiej jakości z 72 różnych nalewaków.

| https://www.mack.no | |
| +47 77 62 45 80 | |
| olhallen@mack.no | |
| Storgata 4,
9008 Tromsø Norway
|
Najbardziej wysunięta na północ Storgata
Przy głównej ulicy Tromsø – Storgata-znajduje się większość atrakcji turystycznych miasta. Stoi tu sporo budynków z XIX w. w tym dom kupca Andreasa Aagarda, który jako pierwszy w mieście miał oświetlenie elektryczne. Jest tam też kilka kawiarni i restauracji. Dlaczego nie zatrzymać się a chwilę i nie podziwiać okolicy?
Cena kawy w Norwegii jest bardzo zbliżona do cen warszawskich. To jedna z niewielu rzeczy, która w Norwegii nie jest znacząco droższa. Latte na stacji udało mi się kupić za 18 koron (ok 10 zł).

Polowanie na zorzę polarną
Zbliża się wieczór. Temperatura to tylko -5, więc jak na lokalne warunki- grillowa. Jednak im bliżej wieczora, tym pogoda robi się bardziej niepokojąca, niebo zaczynają pokrywać chmury. Mimo to udajemy się na miejsce zbiórki. Nasza mała grupa to prawie cały autokar ludzi ? Zaczynamy pytać, czy mamy szansę w ogóle zobaczyć zorzę, w odpowiedzi słyszymy, że tak, ale że gwarancji nie ma.
Wyjeżdżamy za miasto, dojazd zajął nam około dwóch godzin, warunki pogodowe i na drodze są bardzo niepokojące, ale doświadczona Pani Kierowca świetnie sobie poradziła. Nocne niebo jest już zupełnie zachmurzone, pada gęsty śnieg, kiedy dojeżdżamy do naszego celu. jest to mały domek, w środku znajdują się ławy, i palenisko. Niestety zawieje i zamiecie sprawiają, że bardzo trudno jest cokolwiek zobaczyć. Czekamy cierpliwie, w środku pijemy gorącą czekoladę, ale na niebie ani śladu po zorzy. Przewodniczka nie traci zapału i patrzy w niebo, ale gruba jest coraz bardziej zniechęcona.
Część osób chowa się do schronienia, po około trzech godzinach wracamy do autokaru i do Tromsø.
Niestety nie udało nam się zobaczyć zorzy tym razem.
Polowanie na zorzę- kilka wskazówek.
Co warto wiedzieć przygotowując się na obserwowanie zorzy?
- Musisz uzbroić się w cierpliwość. Pamiętaj, że nigdy nie masz gwarancji. Pięć z moich zimowych północnych wypraw zakończyło się zorzową porażką. Teoretycznie wszystko było zgodne z wytycznymi, a po zorzy ani śladu. Jeśli planujesz przyjazd do Tromsø tylko po to, żeby obejrzeć zorzę pomyśl o tym, żeby zaplanować inne atrakcje.
- Na wystąpienie zorzy składa się kilka czynników:
- łuna świetlna miast zmniejsza szanse na obserwację zorzy. Im dalej od miast, tym lepiej
- pogoda – bezchmurne niebo jest niezbędne. Usłyszałam kiedyś teorię, że jeśli nie widać gwiazd, to nie będzie też widać zorzy.
- aktywność solarna. Możecie ją sprawdzić w kilku aplikacjach
- wysokość geograficzna. Tromsø to jedno z najlepszych miejsc
- łut szczęścia. Czasem to aż a czasem tylko tyle. Wszystko może sprzyjać, a zorzy po prostu nie będzie
- Ubierz się ciepło. Może się okazać, że spędzisz na zewnątrz wiele godzin.
- Zorganizowane wycieczki są bardzo drogie. Pomyśl, czy nie wolisz wynająć auta, zwłaszcza, jeżeli podróżujesz w grupie. Jeśli jesteś doświadczonym kierowcą warto spróbować. W przypadku porażki w danej lokalizacji zorganizowane wycieczki przenoszą się ponoć z miejsca na miejsce, ale w naszym przypadku tak się nie stało.
- Polowanie może trwać. Przygotuj się, że możesz spędzić cała noc w poszukiwaniu. Ze względu na odległości może się okazać, że spędzisz na poszukiwaniach całą noc.
- Jeśli korzystasz z aparatu cyfrowego zabierz statyw. Jeśli będziesz robić zdjęcia telefonem – ściągnij aplikację, która pomoże robić zdjęcia zorzy.
- Zabierz zapas posiłków i termos z ciepłym napojem.
- Jeśli planujesz samodzielne poruszanie się poza miastem pomyśl o zakupie raków. Podstawowe, które powinny się sprawdzić kosztują od 30 zł na allegro.
- Nie poddawaj się. Ja próbowałam kilkakrotnie zanim w końcu mi się udało 🙂


