Sądząc po tym, ile razy rekomenduję odwiedzenie Norwegii, musicie pewnie pomyśleć, że spędziłem tam co najmniej z 5 lat mojego życia. Niestety nie, ale myślę, że nawet gdyby tak było, nie udałoby mi się zobaczyć wszystkiego co Norwegia ma do zaoferowania.
Region Nordland – brama do Norwegii Północnej.
Dla tych, którzy jak ja – są wielkimi fanami wszystkiego co arktyczne, właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa Norwegia. Góry stają się coraz bardziej majestatyczne, pojawiają się białe dni, noce polarne, a jeśli mamy trochę szczęścia- również zorza. No i podobno najpiękniejsza linia brzegowa na świecie. Z pewnością jedna z najbardziej poszarpanych.
Paradoksalnie, klimat w tej części Norwegii jest łagodny, szczególnie w części zachodniej, a to wszystko dzięki ciepłemu Prądowi Zatokowemu, który przynosi temperatury wyższe niż można się spodziewać po tej szerokości geograficznej. Nordland cieszy się najłagodniejszym klimatem na świecie na tych szerokościach geograficznych. Zimy są łagodne, a lata stosunkowo ciepłe, a obfite opady zapewniają zielony, żyzny krajobraz. Im bardziej w głąb lądu jednak, tym bardziej klimat zmienia się na srogi i dokuczliwy – nawet dla fanów Arktyki.
Bilet do Bodø z Gdańska (wizzair) udało mi się kupić w sierpniu w cenie 80 złotych + bagaż (około 120 złotych). Sam lot trwał niespełna 2 godziny i 30 minut. Lotnisko jest małe (jak wiele norweskich), odbiór bagażu zajął kwadrans.
Auto odbieram w Avis, zarezerwowałam je miesiące wcześniej. Po raz kolejny mam więc dowód na to, że przy wypożyczaniu samochodów nie warto korzystać z usług pośredników, nawet jeśli cena jest bardziej korzystna. Okazało się, że ponownie pojawiają się problemy z zakresem ubezpieczenia, a pośrednik przekazał też nieprawdziwą informację o tym, że niezbędne są łańcuchy. Ostatecznie muszę wykupić dodatkowy pakiet ubezpieczeń, ale Avis pobiera ode mnie tylko 100 euro w formie depozytu (pośrednik mówił o 3000 euro).
Saltstraumen
Pierwszym przystankiem na trasie jest mała cieśnina Saltstraumen, i to będzie mój punkt wypadowy na kolejne kilka dni. To miejsce stanowi znaną atrakcją turystyczną- na lokalnych wodach występują jedne z najsilniejszych prądów pływowych na świecie. Miejsce jest uplasowane na szczycie rankingów atrakcji turystycznych Norwegii. Jeśli chcecie je podziwiać to sprawdźcie o których godzinach prądy są najsilniejsze – pojawiają się w cyklach. Podczas pływów 400mln m3 wody wiruje przy prędkości 40 km/h tworząc wiry o średnicy ponad 10 metrów i głębokości 5m. Ze względu na prądy które wtłaczają do wody tlen, a ten przyciąga plankton, który z kolei przyciąga ławice ryb, w rejonie Saltstraumen panują warunki, które przyciągają wędkarzy z całego świata. Mini ośrodek jest świetnie wyposażony, na brzegu znajduje się nawet pomieszczenie przygotowane specjalnie do czyszczenia ryb. Wędkowanie w tych wodach nie wymaga żadnych dodatkowych opłat/licencji.
Obok mostu Saltstraumen Brygge znajduje się stacja benzynowa i parking, tam można zostawić auto i wejść na most, aby obserować wiry z góry. Polecam też zejście i podziwiane prądów z poziomu wody.
Lodowiec Svartisen
Kolejny dzień to podróż w stronę lodowca Svartisen. Warto mieć przy sobie papierową, oldschoolową mapę, bo nie wszystkie obszary za kołem podbiegunowym są zbadane przez google maps. Widoki po drodze są nieprawdopodobne, do tego co chwila pojawiały się orły bieliki. Droga jest dobrej jakości, przejeżdżamy wielokilometrowymi tunelami (wtedy za każdym razem zastanawiam się, jak radzili sobie ludzie zanim te trasy zostały wybudowane?) Widoki jak zwykle niesamowite, a do tego jest to miejsce zamieszkiwane przez orły bieliki.



Lodowiec Svartisen tworzył dawniej jedną zwartą czapę lodową obecnie są to oddzielone doliną Vesterdalen dwa lodowce:
- Vestisen lub Vestre Svartisen („zachodni Svartisen”) ma powierzchnię 221 kilometrów kwadratowych (85 m2), co czyni go drugim co do wielkości lodowcem w kraju
- Østisen lub Østre Svartisen („wschodni Svartisen”) mają powierzchnię 148 kilometrów kwadratowych (57 m2), co czyni go czwartym co do wielkości lodowcem w kraju.


Łatwiejsze dojście do lodowca to te od strony zachodniej (należy jechać droga Rv17 do miejscowości Holand a stamtąd dopłynąć łodzią). Wycieczki organizowane są przez lokalną firmę turystyczną. Osoby które nie chcą podpływać pod sam lodowiec mogą zrobić sobie piknik w jednym z przystosowanych do tego miejsc, podziwiając przepiękną niebieską wodę. Podobnie jak w innych rejonach Norwegii tu również znaleźć można rozbudowaną infrastrukturę turystyczną.

| https://www.svartisen.no | |
| +47 411 41 391 | |
| post@svartisen.no |
Mjelle. Dlaczego taka wyjątkowa?

Według Trip Advisor plaża Mjelle jest wymieniona jako najpopularniejsza atrakcja w okolicy. Poza zapierającymi dech w piersiach widokami, to co sprawia, ze plaża jest tak wyjątkowa, to różowy, lśniący piasek.

Mjelle to również Hotspot dla Instagramerów i fotografów, którzy są uwiecznić kontrast zimnej arktycznej wody i przepięknych drobnopiaszczystych plaż. Widoki są nieprawdopodobne.


Po zaparkowaniu należy kierować się w prawą stronę, minąć bramę (uważając, żeby nie wypuścić pasących się tam zwierząt), i iść dalej wytyczoną ścieżką. Nie można się zgubić. Jesienią część trasy była pokryta błotem, ale całość to łatwy i przyjemny spacer i nie trzeba tu specjalnych umiejętności czy kondycji.
66°33′47.9″ N Arctic Circle Centre
Kolejny dzień to wycieczka centrum polarnego. Do wyboru są dwie trasy, zdecydowałam się na tę nieco dłuższą trasę, która przebiegała przez góry.

Widoki były, jak zwykle, nieprawdopodobne- w zasadzie co kilka kilometrów chciałam hamować, żeby móc pozachwycać się widokiem dłużej. Za każdym razem kiedy zatrzymywałam się na poboczu, zatrzymywały się też przejeżdżające auta, z pytaniem, czy potrzebuję pomocy. Ahh ci zimni, zamknięci Skandynawowie.



Ta malownicza trasa łączy się z główną drogą łączącą centralną Norwegię z północą oraz Szwecją. Główna trasa to jednopasmówka lub momentami dwupasmówka. Należy pamiętać, ze tutaj jesteśmy już bardziej centralnie w kontynencie, a tym samym klimat robi się bardziej srogi. Drogi są odśnieżone (auta odśnieżające jeżdżą regularnie), ale na trasie jeździ dużo TIRów. W stronę centrum widoki są już czysto arktyczne, a wokół trasy pasą się stada przecudownych reniferków.


Niestety, wbrew informacjom zawartym na stronie internetowej – centrum było zamknięte.

| https://polarsirkelsenteret.no | |
| +47 918 53 833 | |
| post@polarsirkelsenteret.no | |
| Polarsirkelsenteret AS Saltfjellveien 1850 8630 Storforshei Norway |
Ze względu na pogodę postanowiłam wrócić do miasta główną trasą. Po drodze pobierana jest opłata za przejazd (automatycznie, bez bramek)


Bodø – Europejska Stolica Kultury 2024
Po raz trzeci norweskie miasto zostanie koronowane na Europejską Stolicę Kultury. Wybór, zaraz po Bergen (2000) i Stavanger (2008) może wydawać się zaskanujący: kolejny raz nie jest to Oslo ani jednym z innych większych miast, takich jak Trondheim. To Bodø przejmuje koronę na 2024 r. Co więcej, zgodnie z informacjami dostarczonymi przez magazyn Forbes miasto zrobiło to bez wsparcia rządu.
Jednym z kluczowych wyróżników w ofercie Bodø był projekt mający na celu zwiększenie wykorzystania języków Sami w Bodø i w całej Norwegii. Sami są rdzennymi mieszkańcami północnej Skandynawii, mają własne parlamenty w Norwegii, Szwecji i Finlandii. Znaczne środki przeznaczane są na zachowanie północnego języka Sami – który jest językiem urzędowym Norwegii – wraz z tradycyjną kulturą, więc sukces oferty jest dużym sukcesem również dla społeczności Sami.
Celem projektu jest stworzenie „fenomenu popkultu”, rozprzestrzeniając Sami na street art, koszulki i przedmioty codziennego użytku.
Dyrektor kulturalny i artystyczny, Henrik Sand Dagfinrud, powiedział, że celem było, aby wszyscy młodzi ludzie w Bodø mogli zamówić kawę lub piwo w Sami. „Chodzi o stworzenie dialogu i zrozumienia między ludźmi, w tym ludami tubylczymi i mniejszościami”.
Bodø pokonało Banja Lukę i Mostar, obydwa miasta z Bośni i Hercegowiny, jak i stało się pierwszą Europejską Stolicą Kultury położoną na północ od koła podbiegunowego.
Minęło jednak kilka lat, odkąd tylko jedno miasto otrzymało zaszczyt, więc Bodø musi dzielić tytuł z dwoma innymi miastami w 2024 roku. Jednym z nich jest Tartu w Estonii, a drugie miasto z Austrii zostanie wybrane jeszcze w tym roku.
Bodø – miasto zrównane z ziemią
Bodø, największe miasto regionu Nordland, zostało założone w 1816 roku jako centrum handlowe, a następnie przekształciło się centrum połowów w 1860 roku podczas szczególnie intratnego boomu śledziowego. Centrum miasta, odbudowane po bombardowaniach z II wojny światowej, nie jest niestety szczególnie ekscytujące architektonicznie-stąd dla większości turystów to tylko pit stop w drodze na Lofoty.
Kiedy już zatrzymasz się w Bodø.
-
Bodø, pasuje ci ten street art
Jeśli jest jedna rzecz, której nie możesz przegapić w Bodø: murale nie mają konkurencji.
Skąd się tam wzięły? W 2015 roku w Bodø odbył się UpNorth Festival, miejski festiwal sztuki, który po raz pierwszy odbył się (także w 2015 roku) w Sulitjelma i przyciągnął tak wiele uwagi i zainteresowania, że eksperyment został powtórzony, również z powodzeniem, w Bodø.
W centrum i w jego pobliżu znajduje się pięć głównych dzieł, których nie chcesz przegapić. Wszystkie są równie monumentalne i naprawdę piękne. Nie ma określonej kolejności, aby je wyśledzić. Tak długo, jak wiesz, gdzie je znaleźć, możesz łatwo zygzakować, jak chcesz.




-
Zamknięta kawiarnia z widokiem za milion dolarów
Warto wjechać na szczyt wzgórza. Znajduje się tam też parking oraz porzucona restauracja. Rozpościera się widok na całe Bodø, a przy sprzyjających warunkach można zobaczyć zorzę.
W pogodny dzień widać też sylwetkę Lofotów, wysp Værøy i Røst (dwie najbardziej oddalone wyspy na Lofotach).
-
Kiedy jesteś w Bodø, rób to co Bodøńczycy
Pomimo przemysłowego charakteru nadbrzeże przyciąga turystów i mieszkańców. Niesamowity urok zyskuje dzięki majestatycznym górom w tle. Jest tam też kilka kawiarenek hotelowych i marina.
Pamiętaj o odpowiednim ubiorze- nie bez powodu Bodø nazywane jest drugim wietrznym miastem.
-
Akwarium z rybami. Bez wody. Muzeum Nordlandsmuseet
Samo muzeum jest bardzo skromne, z przedziwnym „suchym akwarium” (naprawdę, naprawdę nie mogę zamieścić tu zdjęcia, bo zepsuję niespodziankę), składa się z galerii sztuki oraz części muzealnej. Choć nieco archaiczne, jest skarbnicą wiedzy o mieście Bodø. Znajdują się w nim zarówno zabytki zachowane z czasów założenia miasta, jak i nowsze eksponaty. W zasadzie pomieszane. Zachęcam do obejrzenia filmu (wyświetlany co 30 minut). Jest to bardzo dramatyczna relacja, która pokazuje jak miasto i mieszkańcy ucierpieli podczas wojny. A także ile było w mieście grup cyrkowych i jak do rozwoju miasta przyczyniły się śledzie.
| https://nordlandsmuseet.no/en/citymuseum | |
| +47 75 50 35 00 | |
| post@polarsirkelsenteret.no | |
| Nordland Museum,Prinsens gate 116,
8005 Bodø,Norway |
|
| styczeń – 14 czerwiec
20 sierpień-20 grudzień 15 czerwiec – 18 sierpień: |
|
| dorośli kr.70,- grupa (min 10 osób) kr.50,- dzieci i studenci kr.10,- |
Zorza polarna
Na zakończenie kilka słów o zorzy polarnej. Przed wyjazdem do Bodø pobrałam aplikację NorwayLights app, która miała informować o aktualnym występowaniu zorzy. Niestety okazała siętotalną porażką. Jeśli teraz napiszę, że jak będziecie w Bodø, to zorza będzie. Lub nie. To będę tak wiarygodna jak ta apka. Wskazania zmieniały się co kilka minut z „nie ma szans” na „go!!!” i z powrotem. Stoisz pod zachmurzonym niebem z którego pada śnieg, a aplikacja pokazuje, że szanse wynoszą 100%.
Być może inni mieli więcej szczęścia, ale w moim przypadku pobrana aplikacja po raz kolejny okazała się po prostu pomyłką.
PODSUMOWANIE i KILKA RAD
- Zarezerwuj z wyprzedzeniem. Nie daj się skusić tanim biletom lotniczym, jeśli nie upewnisz się, że znajdziesz równie tanie zakwaterowanie.
- Pogoda może się zmienić w ciągu kilku minut, pamiętaj o tym podczas pakowania. Ubieraj się warstwami, zabierz dobrej jakości obuwie, ciepłe skarpety.
- Zimą może być bardzo ślisko, a chodniki nie zawsze są posypywane. Przed wyjazdem możesz nabyć raki nakładane na buty. Cena w internecie to ok 30 zł (ja ani razu nie użyłam).
- Pamiętaj, że odległości w Norwegii liczymy inaczej. Na odcinek 100 kilometrów zaplanuj dużo więcej czasu niż gdziekolwiek indziej. Drogi są wąskie, trasy kręte, ograniczenia prędkości występują na znacznej części tras, a niektóre trzeba pokonywać promem.
- Nie wszystkie drogi za kołem podbiegunowym są czytane przez googlemaps. Jeśli nie masz pewności, że auto będzie miało GPS zabierz mapę papierową.
- Spakuj odpowiedni ekwipunek; termos, rękawiczki, nawilżający balsam do ust.
.


